czwartek, 9 grudnia 2010

U nas już pachnie Świętami.





Zima biała, śnieżna i mikołajowa :) Imieniny Świętego były u nas obchodzone po staropolsku - jeszcze wczoraj Helenka dostała ostatnią paczkę (piękne książki od cioci Mo, które kuszą, żeby nie tylko je czytać, ale i o nich pisać!). Radości było mnóstwo!!! I z gier i z klocków i z ubranek i z zabawek. Helena powinna szkolić ludzi z umiejętności cieszenia się z prezentów :D

Ja wciąż zabiegana, pomagam trochę św. Mikołajowi :), pracuję, uczę się (ang.!), działam i spotykam :) Kocham życie :)

Mimo tego co za oknem i że zimą w Warszawie jeżdżenie samochodem łatwe nie jest (korki!!!) - ta pora roku ma swoje plusy! Tylko zimą spędzamy tyle czasu z domu - naszym ślicznym, wychuchanym, czytając stosy książek i łaskocząc się na łóżku.

W zeszłym tygodniu udekorowałyśmy dom na święta, a w sobotę będziemy ubierać choinkę. Wiem,że to wcześnie, w moim rodzinnym domu robiliśmy to zawsze w Wigilię, ale już po prostu nie możemy się doczekać :D

To pierwsze takie Święta, kiedy mogę robić wszystko razem z Helenką.















3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dzielnie opanowana górka i jazda na sankach.brawo Helenko!!!!Ale z Tymkiem nic nie jest straszne:)

Anonimowy pisze...

Wierszyk dla Helenki ( nie tylko)"Moje kochane dzieci.był taki czas na świecie.że wcale nie było choinek .ani jednej i dzięcioł wyrywał sobie piórka z rozpaczy .i płakała wiewiórka co ma ogonek jak dymiący kominek.Ale w chatce na sowich nóżkach mieszkał pewien tajemniczy człowiek.który miał złote książki i zielone pióro.I jak nie krzyknie ten dobry człowiek" Poczekajcie chwilkę.ja zaraz zrobię .że nigdzie nie będzie ponuro".Był to poeta Konstanty Ildefons Gałczyński.wiersz składa się z dwudziestu zwrotek .ale narazie większość niezrozumiała dla Helenki:)

Longina pisze...

Muszę po prostu to napisać. Jestem zachwycona Helenkową sukienką. Czyżby sam Mikołaj miał taki świetny gust? buziaki :)